Zrzut ekranu z 2014-03-22 09:57:55

Dawid i Goliat

NATO nas nie obroni przed Ruskimi, zapomnijcie. Co, wiedzieliście o tym? No, ja też, ale wczoraj uzyskałem potwierdzenie.
Graliśmy w papierowego Harpoona. Maj 1988, Ruski (a jakże) zaczynają wojnę. To znaczy nie do końca wiadomo, wciąż jest DEFCON3, ale nasza grupa 6 NATO-wskich fregat ma stanąć we Andfjorden (https://goo.gl/maps/Ql1Kg) na płn. od Harstad i „prezentować silną obecność NATO”. Radary na full i czekać na strzał, rewela. Jest 3:30, jesteśmy po przeciwnej stronie wyspy Andoya, 2h od wejścia do fiordu, płyniemy.
4:03 – meldunek z Lynksa HAS, którego wysłaliśmy na 16 południk: 3 grupy okrętów npla, 7 sztuk w tym duża jednostka, wygląda, że idą do fiordu. Kolejny meldunek z Lynksa: przeleciało koło niego stado rakiet, chwilę później zdemolowały pobliskie lotnisko wojskowe, na którym stało 8 Orionów P3. No to DEFCON2: wojna! Konwencjonalna.
Lynx HAS na 16 południku dostaje rozkaz ataku na grupę C wroga – do tego czasu okazało się bowiem, że grupa C to małe korwety rakietowe klasy Tarantul płynące do nas z v=38 mph. Nasze fregaty wyciągały max 30! A ta durna Trondheim (FF klasy Oslo) ledwie 25! No ale jeden heli z 4 rakietami leci, drugi startuje, będzie dobrze. Guzik, wszystkie rakiety zestrzelili. Ok, heli nie dadzą rady, Lynksy HAS przeładowują, pozostałe 4 heli nadają się tylko na podwodne, rewela.
Ale oto Ruscy są w zasięgu Harpoonów, dumy wolnego świata! Cel: grupa A, składająca się z eskortowca Sovremenny i jakiegoś antycznego krążownika, zwodowanego w 1951. Luzik, nie? 6 Harpoonów przeciw 2 okrętom, z których tylko 1 ma jakąś sensowną obronę AA, trafią pewnie w większy i będzie po zawodach. Później dowiedzieliśmy się, że ten eskortowiec może obronić przed 12 rakietami *naraz*.
Ups, zaczyna się robić niedobrze. Czas przestać się szczypać. Po pierwsze trzeba wybić te Tarantule, po drugie rozwalić grupę B, bo wysforowała się do przodu i chroni grupę A przed rakietami. Grupa B to kolejny Sovremenny i dwie fregaty p-podwodne Krivak. Zdecydowaliśmy, że czas zaćmić Słońce i sprawić, by Ruski zaczęli walczyć w cieniu. Na Tarantule poleciało 12 Exocetów, na grupę B – 4 Exocety i 12 Harpoonów. Dużo, nie?
No, przynajmiej Tarantule odparowały, jak zameldował Lynx z 16. południka. Natomiast okazało się, że Sovremenne plus oba Krivaki rozwaliły wszystko, co na nie leciało! 16 rakiet, zgroza! Chwilę później okazało się że Tarantule jednak zdołały wystrzelić zanim zostały zniszczone, dorzuciły się pozostałe grupy i nagle leci na naszą grupę Północ 15 rakiet, i to prawie 3-krotnie szybszych i 2-krotnie silniejszych niż nasze! Mimo heroicznej obrony, a nawet wsparcia AA z grupy Południe wszystkie 3 fregaty zmieniły wektor ruchu z poziomego na pionowy. Chwilę później nadleciały dwie, mniej liczne fale rakiet na grupę Południe, ale tam były dwie FFG, w tym jedna klasy O.H.Perry, poradziły sobie – uszkodzony został tylko jeden okręt.
Remanent: sprawne dwa okręty, brak rakiet dalekiego zasięgu, tylko jedna para wyrzutni zasięgu 25mil, reszta to Pingwiny (zasięg 18mil) i Sea Sparrowy (p-lot, 12mil). Wróg stracił dwie korwety, niby też nie ma rakiet, ale ma działa – nagle ten krążownik przestał być taki śmieszny…
Później była dość schematyczne odpalanie po parze rakiet, które Sovremenne ściągały p-lotkami. Wróg dotarł do Harstad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *