Żołnierze w nieznanych mundurach blokują lotnisko w Symferopolu czyli Rosja na Krymie

Rosja i Krym – skąd my to znamy?

Od paru dni zbieram się do napisania notki nt. sytuacji na Ukrainie. Niby sytuacja rozwija się dynamicznie, co chwila dowiadujemy się o coraz to nowych wydarzeniach, oświadczeniach i deklaracjach, ale w zasadzie wszystko rozwija się według jednego scenariusza. Scenariusza, który Rosja zrealizowała w Abchazji.

„Zbrojne bojówki” w nieoznakowanych mundurach (wizytówka Specnazu), wezwania etnicznych Rosjan do wzięcia ich w obronę, za chwilę rozdawanie rosyjskich paszportów… Putin gra na aneksję Krymu jako bazy Foty Czarnomorskiej kontrolującej Morze Czarne, rurociągi w regionie oraz szachującą południową, wysuniętą flankę NATO – podobnie jak Obwód Kaliningradzki szachuje północną.

Zresztą Putin nie może sobie pozwolić na odpuszczenie tego regionu również z innych, mniej namacalnych, względów. Jego celem jest odbudowa imperium – temu miała służyć Olimpiada, temu miała służyć Unia Euroazjatycka, temu ma służyć rozbudowa floty boomerów. Dlatego nie może może pozwolić na krzywdzenie Rosjan, zmniejszenie strefy wpływów czy wręcz wycofywanie wojsk. Nawet jeśli nie chciał rozkręcać konfliktu to jest do tego zmuszony przez swoją wcześniejszą politykę, wobec której musi być konsekwentny.

Zresztą, pytanie czy chciał czy nie chciał ale musiał jest nieistotne (choć jest interesującym materiałem na osobną notkę). Ważne, co może zrobić w sprawie zwierzchnictwa Rosji nad Krymem. Może trzy rzeczy:

  • anektować Krym,
  • skłonić lojalne sobie władze Krymu do secesji i następnie przystąpienia do Federacji Rosyjskiej
  • lobbować a rzecz prawa ludności krymskiej do samostanowienia i grać na rozszerzenie autonomii Krymu

O każdej z tych opcji w następnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *