TTIP czyli we-the-corporations zamiast we-the-people

TTIP jako zabezpieczenie przed Rosją

Na Wyborcza.pl artykuł Piotra Kuczyńskiego “Ze strachu przed Putinem w objęcia TTIP“.

To artykuł o umowie TTIP, kolejnym po ACTA “prezencie” wmuszanym nam przez USA. Cytat z artykułu:

“Jeśli chodzi o arbitraż, to TTIP ma pozwolić korporacjom wytaczać procesy rządom przed trybunałem arbitrażowym, który nie podlega kontroli sądowej. Mówiąc wprost – koncerny będą mogły wtaczać rządom sprawy za to, że przyjęte przez te rządy prawa pozbawiły je zysku. Odszkodowania mogą być potężne.”

Pierwsza myśl po przeczytaniu tego: “chcą nam wprowadzić cyberpunka”. Przecież władze nie będą mogły sobie pozwolić na cokolwiek, bo to zawsze naruszy czyjeś interesy, więc nie będą mogły wbrew wpływowym lobby wprowadzać przepisów chroniących środowisko, dziedzictwo kultury, konsumenta… Smycz wielkich transnationali.

W artykule piszą, że TTIP jest promowane jako rodzaj zabezpieczenia przed Rosją:

“Ale też nie jest pewne, że alternatywa (czyli świat bez TTIP) jest lepsza. Może być jeszcze gorsza, czego zapowiedzią może z kolei być bezradność wobec szaleństw Putina.”

To słowa Żakowskiego, w które autor artykułu wątpi nie widząc sposobu w jakim umowa ta miałaby nas wzmocnić. Tymczasem Żakowski ma rację: Obama nawet nie bardzo kryje się z tym, że ceną zaangażowania USA w naszą obronę, tych wszystkich tarcz etc. jest właśnie TTIP.

Postępowanie USA jest bardzo cyniczne. Zagrożenie ze strony Putina jest bowiem realne – teraz chce odzyskać “bliską zagranicę” Rosji czyli odwrócić rozpad ZSRS. Ale później, gdy już osiągnie swój cel, czy wzmocnione Służby i wojsko miałyby zostać bezrobotne? Grzecznie rozejść się do domów? Nie, od czasów Asyrii jest tak, że jak się rozbuduje wojsko to ono żąda więcej i więcej. A po drugiej stronie byłaby zdyskredytowana i osłabiona tymi wszystkimi płatnymi partyjkami eurosceptycznymi Unia – łatwy łup, czemu nie sięgnąć?

Potrzebujemy zatem sojuszników. Potężnych, dysponujących najnowszą bronią i gotowych nam ją dostarczyć. Oto USA: pomogą, zademonstrują, dostarczą – a to cyrograf. Ja wiem, zawsze jest jakaś cena, ale ta jest wg mnie nie do zaakceptowania.

tl;dr: Cholera, znów trzeba będzie skakać, jak przeciw ACTA…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *