Ford_assembly_line_-_1913

Ford T

Produkcja Forda Model T była milowym krokiem nie tylko motoryzacji, ale także organizacji produkcji. W swej autobiografii Ford pisał, że na 7882 czynności potrzebne do wyprodukowania auta:

• 949 wymagały silnych, dobrze zbudowanych i praktycznie fizycznie idealnych mężczyzn
• 3338 wymagało mężczyzn o zwykłej sile fizycznej
• większość z pozostałych prac mogła zostać wykonana przez kobiety lub starsze dzieci
• 670  mogłoby być wykonanych przez beznogich mężczyzn
• 2637 – przez jednonogich mężczyzn
• 2 – przez bęzrękich
• 715 przez jednorękich
• 10 – przez ślepców

Toffler w Trzeciej Fali zżyma się, że to typowa dla drugiej fali dehumanizacja robotnika, że kapitalista nie potrzebuje właściwie człowieka tylko automatu ograniczonego do ułamkowego zadania i paru kończyn.

Cóż, zgadzam się, że wykonywanie w kółko jednej czynności dehumanizuje, ale czy na pewno potępiać tu w czambuł Forda za rozpisywanie ról niepełnosprawnym? Oczywiście, że chodziło mu o wydajność pracy czyli o swoje zyski. Ale równocześnie jaką niby alternatywę miał w tamtych czasach taki niepełnosprawny? Żebranie nie dehumanizuje niby? Przynajmniej człowiek pracujący w fabryce, choćby przy taśmie, wpisywał się w etos robotnika, mógł czerpać z tego jakąś dume i siłę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *