Kryzys imigracyjny: uchodźcy na Dworcu Keleti w Budapeszcie

Kryzys imigracyjny

[Przeklejone z Fejsa]

Obecny kryzys imigracyjny w Europie to nie jest prosta, czarno-biała sytuacja. Jest cała masa ludzi faktycznie potrzebujących pomocy ale i mnóstwo takich, którzy ciągną po socjal. Drugą rzeczą jest, jakie oczekiwania mają nawet ci, którym pomóc faktycznie należałoby – czy aby te oczekiwania pokrywają się z tym, jak my rozumiemy pomoc i jak gotowi jesteśmy ją nieść. Jasne każdy chce żyć, ale my oczekujemy, że się zasymilują i będą postępować wg naszych reguł – czy oni są skłonni iść na to? Na pewno przy tak niekontrolowanej imigracji, jaką mamy obecnie trudno będzie ich do tego przekonać. I tak, jest za mało danych – ale po części również dlatego, że nie ma jak ich zebrać bo jeśli przez kraj przewalają się dziesiątki tysięcy ludzi to ciężko przeprowadzić jakąś selekcję, czy choćby wywiad środowiskowy. A zostali hurtem wpuszczeni.

Dlaczego się dzieje?

Patrząc od strony geopolitycznej dlatego, że mamy kolejną odsłonę zastępczej wojny USA z Rosją.Nie jest tajemnicą, że w Syrii reżim Asada wspierają rosyjscy doradcy wojskowi, ostatnio Kerry nawet surowo napomniał Ławrowa, że nie chciałby, żeby personel rosyjski ucierpiał w wyniku działań amerykańskich. Dlaczego Rosjanie wspierają Asada? Bo Syria to sojusznik Rosji a obecna sytuacja bardzo zaprząta Turcję, która w przeciwnym wypadku mogłaby namieszać na Morzu Czarnym. I tak dalej… Problem w tym, że wielcy gracze i sprawcy zamieszania generalnie wypinają się na efekty swoich gierek i cały ciężar spada na Unię, która ma już inne problemy niż zajmowanie się Rosją. Kto wie, może nawet będzie musiała przesunąć środki budżetowe z obrony na kwestie socjalne i wewnętrzne?

Tak czy inaczej oczywiście powinniśmy pomagać uchodźcom, ale nie bezrefleksyjnie i na naszych zasadach. I uchodźcom, a nie cwaniakom, którzy wykorzystują sytuację.

Perspektywy

Kolejna rzecz, która martwi ludzi, którzy jakoś tam orientują się w sytuacji globalnej i patrzą w przyszłość: zanosi się na to, że problem będzie narastał – na to wskazuje choćby sytuacja demograficzna w Afryce. A my pozwalamy, by przetaczał się przez nas żywioł, nie kontrolujemy tego i nie mamy długofalowego planu, jak opanować tą sytuację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *