Rosja pręży muskuły: manewry w Obwodzie Kaliningradzkim - próba podzielenia uwagi NATO i zaszachowaniu na kilku arenach naraz

Rosja pręży muskuły: manewry w Obwodzie Kaliningradzkim

Ruszyły manewry wojsk rosyjskich w Obwodzie Kaliningradzkim. 3500 żołnierzy, czołgi i transportery opancerzone ćwiczą operacje lądowe. Siły te wchodzą w skład Floty Bałtyckiej, która – choć uszczuplona wysłaniem części statków na Morze Czarne – wciąż ma spore siły morskie w bazach w Kaliningradzie i Petersburgu.

Ale takie manewry u granic NATO to również groźba przerzucenia zmobilizowanych sił przez granicę – czy naszą czy litewską. Takie siły to trochę mało, by faktycznie przeprowadzić inwazję, trzeba to traktować jednak jak manifestację siły, groźbę.

Dlaczego teraz? Czy Rosja nie powininna zająć się Ukrainą, skoro już wybrała aneksję Krymu (jeśli nie więcej)?

Aktywując siły w Obwodzie Kaliningradzkim Rosja angażuje drugą wschodnią flankę NATO – północną, polsko-litewską. Wydaje mi się, że coś stało się na wczorajszej konferencji NATO (lub równolegle z nią), co zaniepokoiło Rosjan i skłoniło ich do naprężenia muskułów. Ewentualnie Rosjanie chcieli uprzedzić jakąkolwiek poważniejszą reakcję NATO.

Oczywiście to raczej blef, ale zignorować tych manewrów NATO nie może. I teraz musi wziąć pod uwagę ewentualne otwarcie drugiego frontu na północy i być może zmniejszyć siły, jakie zamierzało wysłać na Morze Czarne.

To wszystko gdybanie, bo nie mamy pewnych informacji, które są po prostu tajne, ale nic nie dzieje się bez powodu a w obecnej napiętej sytuacji taki krok z pewnością musiał być przemyślany i biorąc pod uwagę termin konferencji NATO – nieprzypadkowy. Czy będziemy mieli wojnę? Na obecnym etapie wątpliwe chyba, że podobne prowokacje będą się nawarstwiać. Myślę jednak, że w którymś momencie ktoś powie „pass”. I raczej będzie to Zachód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *