Suchoj Su-24M

Su-24 Fencer down

Dziś rano tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski bombowiec Su-24. Strona turecka twierdzi, że dwa bombowce naruszyły przestrzeń turecką i po 5 minutach ostrzeżeń jeden z nich został zestrzelony. Strona rosyjska zaś utrzymuje, że nie, absolutnie oba samoloty cały czas pozostawały nad terytorium syryjskim. Jednak radarowy zapis przelotu obu maszyn opublikowany przez Turków świadczy o tym, że bombowce zrobiły dużą pętlę nad północną częścią syryjskiej prowincji Latakia i przecięły najbardziej wysunięty na południe, 2,5-kilometrowy „cypelek” terytorium Turcji.

W komentarzach przewija się wątek tego, że dla odrzutowca  przelecenie 2,5 km to kilkanaście sekund, że zapewne Ruscy skracali sobie drogę do bazy i niechcąco przecięli ten kawałeczek tureckiego terytorium. Poza tym to oczywiście spisek Ankary, bo za coś takiego nie należy się zestrzelenie, a w ogóle to nie mieli czasu na zestrzelenie nad Turcją bo rosyjskie samoloty za krótko tam przebywały. Dlaczego spisek? Bo rosjanie zbombardowali konwoje cystern z ropą Państwa Islamskiego, którą od terrorystóœ kupowała Turcja.

Nie, to nie o to chodziło. Te bombowce nieprzypadkowo wykonywały pętlę nad północnym pograniczem Syrii. One tam bombardowały pozycje syryjskich Turkmenów – oddziałów partyzanckich walczących z reżimem Asada. Reżim Asada jest jak wiadomo wspierany przez Rosję – i jest to najważniejszy powód operacji rosyjskiej w Syrii a Rosjanie nie robią rozróżnienia: IS vs umiarkowana anty-Asadowska opozycja, bombardują wszystkich. Bezpośrednim celem Rosjan w Syrii jest utrzymanie Asada przy władzy.

Z kolei syryjscy Turkmeni – jak nazywa się ludność pochodzenia tureckiego, żyjąca na północy Syrii – są wspierani przez Turcję, która prowadzi szkolenia partyzantów oraz wyposaża ich w broń i sprzęt. Nie dziwi więc tureckie wsparcie dla pobratymców atakowanych przez rosyjskich popleczników Asada. Jak widać na zapisie z radaru, tureckie maszyny wystartowały już wcześniej i czekały, aż Rosjanie zrobią błąd. Zrobili i zostali zestrzeleni a potem dobici na ziemi.

PS. a jakbyście się z wiadomości dowiedzieli, że przez Dardanele na Morze Śródziemne właśnie przeszedł rosyjski pancernik, to to nie był pancernik. Komuś pomyliło się „battleship” z „warship”. Chodzi o okręt „Jamał”, projekt 775 czyli Ropucha II. Jest to desantowiec wchodzący w skład Floty Czarnomorskiej, prawdopodobnie z zaopatrzeniem dla bazy w Latakii.

Jedna myśl nt. „Su-24 Fencer down”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *