Store Baelt - arena drugiego scenariusza gry Harpoon

Harpoon: Wielki Bełt

15.05.1988: III Wojna Światowa rozkręca się na dobre. Na terenie Republiki Federalnej Niemiec trwa największa bitwa pancerna od czasów Łuku Kurskiego. Tymczasem bardziej na północ, w Cieśninach Duńskich trwają gorączkowe przygotowania na nadejście radzieckiej Floty Bałtyckiej – dowództwo NATO wydało rozkaz ich zaminowania. Pierwszy rzut ponad 3000 min został położony bez najmniejszego problemu. Problemy zaczęły się ledwo drugi rzut okrętów wyszedł w morze. 

Siły NATO wyznaczone do tego zadania były bardzo różnorodne: od dwu wolnych i niemal bezbronnych duńskich trałowców, nieco lepsza duńska fregata po mix czterech niemieckich fregat i niszczycieli. Oprócz nich dwa zespoły kutrów rakietowych: duński i niemiecki po 3 jednostki każda. Do tego dwie łodzie podwodne oraz lotnictwo patrolowe i myśliwskie na lotniskach w Odense i Eggebek. Siły duże, ale o bardzo zróżnicowanych możliwościach (prędkość, uzbrojenie, zasób min). Do tego zadanie wymaga ochraniania przez 8 godzin trałowców, które w zasadzie są pływającymi celami, a po poprzednim scenariuszu wiemy, że ruscy nie są łatwym przeciwnikiem.

Dołożyliśmy jednak wszelkich starań, by dać im w kość. Duńskie trałowce miały blisko, niemal od razu zaczęły minowanie, chronione przez fregatę. Nad nimi coraz to większe łuki zataczał samolot patrolowy wypatrujący łodzi podwodnych. Niemiecka grupa minująca, która wyszła z portu w Kilonii popłynęła sundem na zachód od Langelandu, osłonięta od radarów i ew. pocisków wroga ową długą wyspą. Czując, że jesteśmy zabezpieczeni od łodzi podwodnych i ustaliwszy, że siły nawodne mogą wejść jedynie od wschodniej strony cieśniny Fehmarn, ustawiliśmy kutry rakietowe po obu stronach południowego wejścia do cieśniny Langelands miały strzelać swoimi Harpoonami i Exocetami jak tylko siły wroga opłyną Hyllekrog. Łodzie podwodne płynęły już obsadzić oba końce cieśniny Fehmarn. Z Eggebek wystartował patrolowiec, który miał latać kółka na południe od Langelandu by zapewnić pokrycie radarem obszaru na południe od Lolland. Na obu lotniskach obsługa zaczęła podwieszać myśliwcom.

Godzina 9.00: sztabowcy NATO, czując, że los wolnego świata spoczywa na ich barkach spojrzeli po sobie przekrwionymi oczami. Zmęczone godzinami planowania twarze, cyrkle w drżących dłoniach, świadomość, że jeśli oni… to wszystko stracone… Ale rozkazy wydane, Gott mit uns.

9.03: Samolot patrolowy wlatuje nad akwen, radar wykrywa wrogą flotyllę wpływającą od wschodu w cieśninę Fehmarn. 13 okrętów w tym jeden większy. Radary mają wyłączone więc nie wiemy, co to konkretnie za okręty. Znamy tą taktykę – włączą je w ostatniej chwili, by opóźnić nasze możliwości oszacowania ich możliwości. Ale my kalkulujemy: ten duży – może Sława? Te małe: KrivakiNanuczki, Tarantule, nie daj Bóg Sovremienne. Ale gdzie łodzie podwodne? Czy już wcześniej przeniknęły na ten akwen, zaatakują nas ciosem w plecy? Niby się przygotowywaliśmy na to…
Zajmijmy się jednak tym, co widzimy: z Eggebek startują 4 Phantomy w osłonie 4 Tornado.

9.05: Łódź podwodna U-26 płynąca do południowego wejścia do cieśniny Langeland melduje, że usłyszała detonacje podwodne ze wschodu. A więc U-24, której zabroniliśmy wypływać na powierzchnię, nawiązała walkę z wrogiem. Chwała bohaterom!

9.06: Lotnisko w Odense wylatuje w powietrze. Chwała poległym lotnikom. Żal czterech F-16A. A jednak opłaca się trzymać myśliwce w bunkrach, jak w Eggebek.

9:20: [z zeznań wziętego do niewoli matriosa] „Nam nie pozwoljali wkljuczit’ radar. Pa passiwnoj my uwidzieli tol’ku adnu toczku. Nicziewo, my dumajem, budziet charaszo, my dumajem. Ja priedłagał sztoby wkljuczit’ radar, adnako kamandir skazał ‚niet’. Tagda s adnoj toczki wyrosli czietyrie, nu wsie ubieżali. A patom prijetieli rakiety.

4 Phantomy wystrzeliły 16 rakiet. Trafiło 14, w tym 4 w największy cel. 11 statków zatonęło, pozostałe opuściły akwen. Poza zniszczonymi na lotnisku czterema F-16A straciliśmy też U-24 typu Kobben, która nawiązała walkę z trzema okrętami podwodnymi wroga i zdołała zatopić dwa.

Spojrzawszy na zegarek i podliczywszy straty, sztabowcy NATO spojrzeli po sobie z niesmakiem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *